Ucieczka, Unikanie Winston Churchill

Jak Winston Churchill uciekł z afrykańskiej niewoli i zmienił bieg XX wieku

12 grudnia 1899 roku w Pretorii w RPA młody człowiek zeskakuje z trzymetrowego muru wprost na terytorium wroga. Ma zakrwawione ręce, 25 lat, cztery tabliczki czekolady, jeden herbatnik, żadnej mapy, broni ani kompasu. Przed nim rozciąga się trzysta metrów otwartej przestrzeni kontrolowanej przez nieprzyjaciela, a cała Republika Transwalu – licząca pięćdziesiąt tysięcy uzbrojonych mężczyzn – wkrótce rozpocznie na niego polowanie. Za jego głowę, żywą lub martwą, wyznaczono nagrodę w wysokości.

Tym nieuzbrojonym dziennikarzem i jeńcem wojennym, który formalnie nie był nawet żołnierzem, był Winston Churchill. Opowieść o jego ucieczce to nie tylko historia niezwykłego szczęścia i determinacji, ale przede wszystkim moment zwrotny, który ukształtował jednego z najważniejszych przywódców XX wieku.

Wiara we własną gwiazdę i katastrofa pociągu pancernego

W listopadzie 1899 roku Winston Churchill ma już na swoim koncie udział w czterech wojnach na trzech kontynentach, trzy opublikowane książki, szarżę kawaleryjską oraz jedną przegraną kampanię parlamentarną. Do Afryki Południowej przybywa jako korespondent wojenny dziennika „Morning Post”. W kieszeni płaszcza nosi list do matki, w którym pisze słowa, pod jakimi mało który dwudziestopięciolatek podpisałby się z powagą: „Wierzę w moją gwiazdę. Zamierzam dokonać czegoś na tym świecie”.

Wojna burska szybko weryfikuje brytyjską pewność siebie. Imperium Brytyjskie, największa struktura polityczna w historii ludzkości, ponosi upokarzające klęski w starciu z burskimi farmerami uzbrojonymi w karabiny Mauser. Londyn panikuje, ale Churchill pozostaje niewzruszony.

15 listopada Churchill wsiada do pociągu pancernego ruszającego na rekonesans z bazy Estcourt. Pociąg ten jest doskonale widoczny z okolicznych wzgórz. Burowie czekają na dogodny moment – spychają na tory głaz. Rozpędzona lokomotywa uderza w przeszkodę, trzy wagony wypadają z szyn zgrzytem metalu, a ze wzgórz rusza lawina ognia artyleryjskiego i karabinowego.

Podczas gdy żołnierze szukają schronienia w rowach, Churchill przejmuje dowodzenie. Przez ponad godzinę, w pełnym ogniu walki, gołymi rękami pomaga usuwać wykolejone wagony, organizuje ewakuację rannych i wydaje rozkazy ludziom, nad którymi formalnie nie ma żadnej władzy. Gdy oczyszczona lokomotywa odjeżdża z rannymi, Churchill wraca pieszo w ogień walki, by pomóc odciętym żołnierzom. Wtedy z dymu wyłania się burski jeździec z Mauserem wymierzonym prosto w jego pierś. Churchill jest bezbronny. Zgodnie z maksymą Napoleona, że samotny i nieuzbrojony człowiek ma prawo się poddać, unosi ręce.

Jego zdobywcą jest Louis Botha. Churchill dowie się o tym dopiero za trzy lata. Wtedy nie może jeszcze przypuszczać, że ten sam człowiek, który darował mu życie, stanie się w przyszłości jego najbliższym sojusznikiem politycznym.

Ucieczka z Pretorii i list pożegnalny

Churchill trafia do Transwalu, do szkoły zmienionej w obóz jeniecki w Pretorii. Jako jedyny nie-żołnierz domaga się uwolnienia, powołując się na prawo międzynarodowe. Gdy spotyka się z odmową, zaczyna planować ucieczkę. Analizuje ruchy strażników i znajduje 70-sekundową lukę w oświetleniu wschodniego muru.

Plan zakłada ucieczkę we trzech – z kapitanem Haldane’em (który ma mapy i kompas) oraz sierżantem Brockiem (mówiącym płynnie w języku afrikaans). 12 grudnia nadarza się okazja. Churchill przeskakuje mur jako pierwszy. Pozostali dwaj nie dają rady dołączyć z powodu nagłej zmiany pozycji strażników.

Churchill zostaje sam w ciemności. Nie ma mapy ani znajomości języka, ale podejmuje decyzję, która definiuje cały jego charakter: zamiast wracać, idzie przed siebie. Przechodzi tuż obok wartownika, który widywał jego twarz codziennie przez miesiąc. Strażnik nie podnosi wzroku. Churchill idzie środkiem ulicy Pretorii z pewnością siebie człowieka, który ma pełne prawo tam być.

Na swojej poduszce w celi zostawia list do burskiego wiceministra wojny. Nie są to przeprosiny ani błaganie, lecz formalne podziękowanie. Wyjaśnia w nim z nienaganną uprzejmością, że uważa swoje zatrzymanie za bezzasadne, dlatego postanowił odejść i przeprasza za wszelkie niedogodności związane z brakiem osobistego pożegnania. Ten list idealnie pokazuje jego naturę – Churchill nie bał się schwytania; bał się bycia zwyczajnym.

Kierując się na wschód, dociera do bocznic kolejowych. Wskakuje do pociągu towarowego przewożącego puste worki po węglu i zakopuje się w nich, opuszczając stolicę wroga. Nad ranem wyskakuje z pociągu w przydrożne zarośla. Przejechał około 120 kilometrów, ale do zbawiennej granicy z terytorium portugalskim pozostawało jeszcze aż 360 kilometrów. W tym samym czasie w Transwalu rozpoczyna się największa obława w historii regionu. Portret dwudziestopięciolatka trafia do każdej gazety i na każdą stację kolejową. Nagroda z jego głowę to równowartość rocznych zarobków burskiego robotnika.

Pięć dni w buszu i pukanie do właściwych drzwi

Przez kolejne dni Churchill porusza się wyłącznie nocą, za dnia ukrywając się pod kolczastymi krzakami. Przez pierwsze 36 godzin nie je nic, rano zlizuje rosę z liści i pije wodę z kałuż. Nawiguje wzdłuż linii kolejowej, co zmusza go do nadrabiania kilometrów przez bagna, by ominąć burskie straże na każdym moście. Jego buty się rozpadają, stopy krwawią, cierpi na ekstremalny brak snu.

Piątej nocy schodzi do małej doliny, gdzie dostrzega światła kopalni węgla. Ekstremalne wycieńczenie bierze górę nad instynktem samozachowawczym. Wie, że pukanie do obcych drzwi w sercu wrogiego terytorium to loteria, w której stawką jest jego wolność. Podchodzi do najbliższego budynku i puka.

Drzwi otwiera postawny, blady mężczyzna. Churchill mówi jedyną szczerą rzecz od pięciu dni: „Nazywam się Winston Churchill, uciekłem z Pretorii i potrzebuję pomocy”.

Mężczyzną tym jest John Howard, kierownik kopalni węgla. Los sprawił, że był on jednym z zaledwie kilku Anglików w promieniu kilkudziesięciu mil. Howard nie waha się ani chwili – wciąga Churchilla do środka i zamyka drzwi. Ryzykuje wszystkim: swoim życiem, życiem swojej żony oraz reputacją.

Ukrywanie się 90 metrów pod ziemią

Howard natychmiast ukrywa Churchilla w najbezpieczniejszym miejscu – opuszcza go windą kopalnianą pod ziemię, do ciemnych, opuszczonych galerii węglowych. Daję mu materac, świece, jedzenie, butelkę whisky oraz kilka książek.

Przez kolejne dni przyszły premier Wielkiej Brytanii żyje w całkowitej ciemności, odliczanej topniejącym woskiem świec. Książką na szczycie stosu jest Porwany za młodu Roberta Louisa Stevensona – opowieść o chłopcu uciekającym przed pogonią przez wrogie ziemie, przetrwaniu dzięki sile woli i odmowie zatrzymania się. Churchill czyta ją przy świetle świecy raz po raz. Nad jego głową Burowie dwukrotnie przeszukują teren kopalni. Howard wita ich na ganku z absolutnym spokojem, częstuje kawą i odprawia, po czym wraca sprawdzić, co słychać u człowieka ukrytego pod ziemią.

Po pięciu dniach pojawia się plan ratunku. Brytyjski sklepikarz, Charles Burnham, wysyła pociąg towarowy z belami wełny na wschód, do Lourenço Marques w portugalskiej Afryce Wschodniej (dzisiejsze Maputo w Mozambiku). Howard, Burnham i szkocki lekarz Gillespie ukrywają Churchilla w wagonie pod ciężkimi belami wełny.

Podczas kontroli na stacji Middelburg pociąg zatrzymuje się na dłużej. Churchill słyszy kroki na platformie, a nagle przez szczelinę między belami, zaledwie kilkanaście centymetrów od jego twarzy, przebija się burski bagnet. Strażnik sprawdza zawartość wagonu. Stalowe ostrze dotyka wełny, nie raniąc zbiega. Po 16-godzinnym postoju na ostatniej stacji granicznej pociąg w końcu rusza i przekracza most. Dźwięk kół się zmienia, a głosy na zewnątrz zaczynają brzmieć inaczej – pasażerowie mówią po portugalsku. Churchill jest wolny. Rozcina powłoki, staje w otwartym wagonie i po trzech dniach w ścisku zaczyna śpiewać na całe gardło.

Narodziny legendy i powrót na wojnę

Gdy Churchill wchodzi do brytyjskiego konsulatu w Lourenço Marques, jest brudny, obdarty i lżejszy o kilkanaście funtów. Wiadomość o jego udanej ucieczce dociera do Londynu błyskawicznie. W czasie gdy Imperium Brytyjskie ponosi porażkę za porażką, historia dwudziestopięcioletniego korespondenta, który w pojedynkę upokorzył Republikę Transwalu, staje się narodową sensacją. Jego twarz trafia na pierwsze strony wszystkich gazet.

Gdy dopływa statkiem do Durbanu, tłum podnosi go na ramiona i niesie przez ulice. Choć otwierają się przed nim drzwi do kariery politycznej i bezpieczny mandat parlamentarny, Churchill podejmuje kolejną nieoczywistą decyzję – wraca na front. Bierze udział w bitwie o Spion Kop, gdzie burska kula dziurawi jego kapelusz. W czerwcu 1900 roku, gdy Pretoria upada, Churchill jest jednym z pierwszych oficerów wkraczających przez tę samą żelazną bramę szkoły, z której uciekł pół roku wcześniej, i osobiście zrywa flagę republiki.

Dziedzictwo jednej decyzji na murze

Patrząc z perspektywy czasu na tę historię, widać wyraźny łańcuch przyczynowo-skutkowy. Gdyby młody Winston Churchill zdecydował się wtedy wrócić za mur, nie byłoby brawurowej ucieczki. Bez ucieczki nie zyskałby ogólnoświatowej sławy. Bez sławy nie zdobyłby mandatu parlamentarnego w tak młodym wieku i nie zbudowałby trwającej cztery dekady biografii politycznej, pełnej wzlotów, upadków i spektakularnych powrotów.

To właśnie ta biografia, a nie instytucjonalne stanowisko, dała mu autorytet w maju 1940 roku. Gdy Francja upadała, a brytyjski gabinet wojenny poważnie rozważał negocjacje pokojowe z Hitlerem, to właśnie głos 65-letniego Churchilla przeważył. Čzłowiek, którego wielu uważało za niepoprawnego romantyka z zamiłowaniem do wielkich gestów, powiedział stanowcze „nie”. Jego upór i niezłomność zrodziły się z doświadczenia młodego człowieka wiszącego na murze w Afryce, który postanowił nie poddawać się kalkulacjom matematycznego prawdopodobieństwa przetrwania. XX wiek potoczył się tak, jak potoczył, ponieważ Winston Churchill ukształtował swój charakter w ciemnościach południowoafrykańskiej kopalni, przy świetle jednej świecy.

Podsumowanie

Brawurowa ucieczka Winstona Churchilla z burskiej niewoli była fundamentem jego przyszłej kariery politycznej i globalnej sławy. Doświadczenie samotnej walki z przeciwnościami losu bez mapy, broni czy wsparcia ukształtowało w nim niezłomność i głęboką wiarę we własne przeznaczenie. To właśnie ten hart ducha, wyrosły z ucieczki z Pretorii i ukrywania się w kopalni węgla, dał mu później moralny autorytet, by w maju 1940 roku odrzucić kapitulację wobec nazistowskich Niemiec. Historia ta udowadnia, że pojedyncze, zuchwałe decyzje jednostki mogą całkowicie odmienić bieg globalnej historii.

Źródła: autobiografia samego Churchilla Moja młodość“, oficjalne raporty wojskowe z wojny burskiej oraz zachowane depesze prasowe z tamtego okresu.

 


ebook przesłuchania niewola i ucieczka , wojna (nowośc)Jeśli interesuje cię temat szkolenia SERE: jak przygotować się do ucieczki, jak unikać złapania,  polecam najnowszy poradnik :  Jak przetrwać przesłuchanie, niewolę i ucieczkę. SERE – najtrudniejszy kurs przetrwania (wyd. Pascal,  nowość 2026).

Co zrobisz, gdy nagle znajdziesz się w sytuacji bez wyjścia? Ta książka to praktyczny poradnik przetrwania, który uczy, jak zachować zimną krew, gdy większość ludzi wpada w panikę. Dowiedz się, jak działać w trakcie: zatrzymania i przesłuchania, przymusowej izolacji, sytuacji kryzysowych i niewoli. Treść książki/ebooka opiera się na twardych procedurach i doświadczeniach ze szkolenia SERE, wykorzystywanego przez żołnierzy oraz służby specjalne. To nie jest teoretyczny wykład ani powieść sensacyjna. To czysta, skondensowana wiedza, która pokaże Ci jak przetrwać mimo skrajnej presji. Dowiedz się, jak kontrolować strach i działać świadomie. Zamów swój egzemplarz już dziś!

 

Nowość: Pierwsza pomoc - w przypadku krwotoku i zranień

Ofensywa Blog