ocaleni z katastrofy samolotu

Przetrwać w dziczy: dramatyczna historia o woli walki, błędach i ocaleniu

Góry, nieokiełznana przyroda i chęć przeżycia przygody – to elementy, które łączą pasjonatów outdooru na całym świecie. Jednak granica między zapierającą dech w piersiach wycieczką a walką o przetrwanie jest niezwykle cienka. Oto jedna z historii z programu „I Shouldn’t Be Alive”, z której możemy wyciągnąć kluczowe, praktyczne wnioski, które mogą uratować życie każdemu, kto decyduje się na opuszczenie bezpiecznej cywilizacji.

Katastrofa w dolinie rzeki Knik: Pułapka alaskańskiego prądu zstępującego

Dave Acres, doświadczony pilot z tysiącami godzin wylatanych w powietrzu, oraz jego przyjaciel Gary Null, pracownik sektora naftowego z Teksasu, planowali rutynowy, dwugodzinny lot widokowy wokół lodowca Knik na Alasce. Piękna pogoda i majestatyczne pasmo górskie Chugach zachęciły ich do zboczenia z pierwotnego kursu, by zbadać nieznaną dolinę. Ta spontaniczna decyzja okazała się początkiem tragedii.

Zjawisko „downdraftu” i zderzenie z ziemią

Gdy Dave podjął próbę wznoszenia, maszyna wyposażona w silnik o mocy 145 koni mechanicznych przestała reagować na pełną przepustnicę. Samolot wpadł w tzw. downdraft – potężny prąd zstępujący zimnego powietrza. Samolot zaczął niekontrolowanie opadać z prędkością ponad 10 metrów na sekundę. Dave zdołał jedynie wyrównać skrzydła i zredukować prędkość przed uderzeniem w zbocze góry, ponad 1200 metrów nad poziomem morza. Samolot sunął po zboczu przez 30 metrów, zanim całkowicie się zatrzymał.

Ewakuacja z płonącego wraku i urazy

Po odzyskaniu przytomności Gary zauważył, że ze zmiażdżonych zbiorników paliwa strumieniami wylewa się benzyna lotnicza. Ryzykując eksplozją od najmniejszej iskry, wyciągnął nieprzytomnego i zakrwawionego Dave’a z kokpitu.

Obaj mężczyźni odnieśli poważne obrażenia:

  • Gary Null: Poważne pęknięcie czaszki, głębokie rozcięcie czoła oraz ciężki wstrząs mózgu.

  • Dave Acres: Złamany obojczyk oraz połamane żebra, które drastycznie ograniczały jego zdolność oddychania i poruszania się.

Niedługo potem okazało się, że akumulator samolotu został zniszczony, co uniemożliwiło wezwanie pomocy przez pokładowe radio. Telefony komórkowe zostawili na lotnisku. Nie mając innego wyjścia, ruszyli w dół zbocza w stronę rzeki Knik, licząc na odnalezienie drogi do wyrębu lasu.

Błędy w przygotowaniu i zagrożenia fauny Alaski

Mężczyźni wyruszyli w głąb alaskańskiej głuszy zupełnie nieprzygotowani do walki z żywiołem. Ponieważ lot miał być krótki, Gary miał na sobie jedynie krótkie spodenki, t-shirt i buty sportowe. W wyciągniętej w pośpiechu torbie ratunkowej znaleźli tylko masło orzechowe, bandaże, plandekę, stare ręczniki i dwa śpiwory. Z kawałków ręcznika zrobili prowizoryczny temblak dla Dave’a oraz opatrunek uciskowy na krwawiące czoło Gary’ego.

Przemierzanie terytorium drapieżników

Największym zagrożeniem, oprócz spadających w nocy poniżej zera temperatur, były niedźwiedzie brunatne. Okolica katastrofy charakteryzuje się największą populacją tych drapieżników w Ameryce Północnej. Zwierzęta te osiągają masę ponad 300 kilogramów, a zapach krwi potrafią wyczuć z odległości nawet 30 kilometrów. Ranni, zakrwawieni i całkowicie pozbawieni broni palnej lub gazu na niedźwiedzie, rozwinęli foliowe plandeki jako ochronę przed zimnem i kontynuowali marsz.

Halucynacje i utrata orientacji

Wraz z upływem godzin uraz głowy Gary’ego zaczął dawać o sobie znać. Mężczyzna stracił orientację przestrzenną, zaczął mylić kierunki świata i doświadczać silnych halucynacji – widział w głuszy nieistniejących myśliwych, obozowiska i ogniska, które znikały przy próbie zbliżenia się do nich. W pewnym momencie Gary potknął się i osunął w gęste zarośla. Dave odnalazł go tylko dzięki dźwiękowi gwizdka ratunkowego.

Mimo że nad ich głowami przeleciał czerwony samolot poszukiwawczy De Havilland Beaver, wystrzelona przez nich flara nie została zauważona przez pilota. Dopiero po 33 godzinach morderczego marszu przez gęste krzaki i zarośla, skrajnie wyczerpani mężczyźni dotarli o zmroku do drogi leśnej, gdzie zostali zauważeni przez turystów i uratowani.

Interesuje cię temat survivalu? Polecam książki  vademecum-survivalowe.pl/ 

Nowość: Pierwsza pomoc - w przypadku krwotoku i zranień

Ofensywa Blog