drony_naziemne, wojny przyszłości

Roboty wojenne stanowią wyzwanie dla tradycyjnej sztuki wojennej, ale nie tylko

Z Ukrainy napływają obecnie liczne wiadomości i zdjęcia dotyczące robotów bojowych. Najpierw drony opanowały pola bitew i niebo nad miastami, a wraz z tradycyjnym strachem przed minami pojawił się również strach przed dronami. Dron na niebie był niezawodnym znakiem śmierci.

Business Insider opisał, jak ukraińska jednostka wykorzystała drona, aby zbliżyć robota naziemnego do rosyjskich sił. Dron, który od dłuższego czasu był wykorzystywany w walkach, przetransportował czterokołowego robota rozpoznawczego i kartograficznego na linię frontu. Działanie to zostało opisane jako kreatywne, a nawet zaskakujące. Roboty poruszające się po ziemi otwierają nowe możliwości, m.in. dzięki lepszej ochronie i ukryciu działań. W artykule opisano, że zrobotyzowana wojna rozwija się obecnie w zadziwiającym tempie.

Business Insider opisał również, jak ukraiński robot Droid TW 12.7 walczył samotnie na froncie przez 45 dni. Dowódca kompanii szturmowej NC-13, Mykola Zinkevych, stwierdził, że najważniejsze jest to, że roboty nie tracą krwi. NC-13 należy do 3. korpusu armii lądowej Ukrainy. Droid TW 12.7 był więc w stanie działać głęboko na froncie, opuszczając go co dwa dni tylko na kilka godzin w celu serwisowania kilka kilometrów dalej. Robot bojowy wykonywał więc swoje zadania, m.in. ostrzeliwując z karabinów maszynowych i powstrzymując natarcie wojsk rosyjskich. Zadanie udało się więc wykonać bez strat w ludziach.

Zdalnie sterowane roboty bojowe stały się więc codziennością lub przynajmniej wkrótce nią będą, ale następnym krokiem będzie prawdopodobnie połączenie ich ze sztuczną inteligencją, a tym samym nawet autonomią urządzeń. Opisano to jako zmianę o fundamentalnym znaczeniu. Pamiętam, że kilka lat temu przeczytałem prognozę, że w ciągu piętnastu lat nawet większość systemów zostanie zrobotyzowana. Jeśli rozwój będzie postępował w tym kierunku, to w latach 40. XXI wieku człowiek będzie pełnił jedynie rolę wsparcia – z daleka – a same walki będą prowadzone przez różne roboty. Nawiasem, ONZ próbowała też powstrzymać ten trend, ale propozycja zakazu tworzenia niezależnych maszyn do zabijania została odrzucona przez kilka krajów w 2018 roku.

W najgorszych scenariuszach obawiano się, że walka niezależnych robotów wymknie się spod kontroli, na przykład na morzu i pod powierzchnią wody. Pomyślcie o tym. Z drugiej strony, jeśli żołnierze są daleko od pól bitewnych, ofiary będą prawie wyłącznie wśród ludności cywilnej.

Prace rozwojowe w tym zakresie są obecnie prowadzone na wielu różnych frontach – czyli w sektorze przedsiębiorstw – i wydaje się oczywiste, że w obecnych czasach nie ma wspólnych zasad dotyczących prowadzenia wojny przez roboty.

Przy okazji polecamy dwie aktualne i praktyczne książki dotyczące pierwszej pomocy w działaniach wojennych: Pierwsza pomoc przedmedyczna. Outdoor – survival – wojna  oraz Pierwsza pomoc. Gdy poleje się krew (wyd. Bezdroża).

Nowość: Pierwsza pomoc - w przypadku krwotoku i zranień

Ofensywa Blog